Menu

StraszliwaBuchling

Recenzje książkowe.

Janina Lesiak „Dobrawa pisze CV”.

straszliwabuchling

Witajcie w ten pięknie słoneczny dzień (przynajmniej w Lublinie). ;) Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do zapoznania się z odrobiną historii naszego kraju. Ale nie o suche historyczne fakty i daty się tu rozchodzi, tylko o poznanie ludzkiej strony postaci mało znanej a ważnej dla historii Polski. Jest to, co prawda fikcja literacka, niemniej jednak moim zdaniem warta przeczytania. Zapraszam do lektury recenzji najnowszej książki pani Janiny Lesiak. :)

dobrawa_pisze_cv

Tytuł: Dobrawa pisze CV.

Autor: Janina Lesiak.

Seria/cykl: -.

Data premiery: 11 stycznia 2017.

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG.

Liczba stron: 208.

Janina Lesiak jest polską pisarką. Urodziła się, dorastała i spędziła swoje dorosłe życie w Łodzi, natomiast od piętnastu lat mieszka w Złocieńcu (miasteczko w Drawskim Parku Krajobrazowym). Jej debiutem pisarskim jest powieść „Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej”, która jest przy okazji pierwszym z zamierzonych portretów niezwykłych i mało znanych kobiet z polskiej historii. Jej druga książka to „Miłosna kareta Anny J.” - opowieść o Annie Jagiellonce. Pani Lesiak za główny cel swojej twórczości postawiła sobie przypomnienie i odkrycie po swojemu postaci zapomnianych polskich królowych.

Bohaterką najnowszej książki pani Janiny jest Dobrawa Przemyślidka, córka księcia Bolesława I Srogiego i nieznanej z imienia matki, siostra Mlady Marii, żona Mieszka I, matka Bolesława I Chrobrego i najprawdopodobniej Świętosławy Sygrydy, księżniczka czeska i księżna polska. Według źródeł historycznych nakłoniła swojego męża do przyjęcia chrztu w 966 roku, natomiast obecnie historycy skłaniają się ku tezie, że zmiana wyznania przez Mieszka I była jednym z warunków porozumienia polsko-czeskiego, a więc rola Dobrawy w nawróceniu męża nie była aż tak istotna jak to przedstawiali średniowieczni kronikarze. Władczyni ta określana jest jako „Matka Chrzestna Polaków”.

Jeśli ktoś po tej książeczce (piszę „książeczce”, ponieważ ma ona tylko 208 stron) spodziewa się pracy historyczno-naukowej, to się srogo rozczaruje z dwóch głównych powodów: po pierwsze do naszych czasów przetrwało niewiele informacji o jej życiu (zwłaszcza o tym sprzed ślubu z Mieszkiem), większość stanowią domysły; po drugie nie takie było założenie autorki przy tworzeniu „Dobrawa pisze CV” - sama stwierdziła, że to próba przybliżenia postaci, o której wiadomo tak niewiele, chociaż Polacy tak wiele jej zawdzięczają.

Powieść została podzielona na trzy rozdziały: Było, Jest i Będzie. W pierwszym z nich dowiadujemy się o przeszłości Dobrawy, jej życiu w ojcowskim domu Bolka Srogiego. Żyła w epoce skrajnego patriarchatu, kiedy to mężczyźni decydowali o wszystkim, także o losie swoich kobiet i dzieci, bez oglądania się na ich plany, marzenia, pragnienia. W tym kontekście Dobrawa jawi się nam jako kobieta swojej epoki, czyli ofiara mężczyzn u władzy, całkowicie im podległa i zależna. Nie mogła i nie powinna okazywać swoich uczuć, jakiekolwiek tragedie osobiste musiała tłumić głęboko w sobie. Mogła liczyć tylko na zrozumienie swojej siostry, a pociechy mogła szukać jedynie w modlitwie i pogodzeniu się z własnym losem. W drugim rozdziale autorka opisuje jak wyglądało życie Dobrawy na początku małżeństwa z Mieszkiem, kiedy przeżywała chwile szczęścia u jego boku, i kiedy również jego dwór ją kochał i podziwiał, gdyż starała się być dobrą panią. Trzeci rozdział to opis jej losów po urodzeniu Mieszkowi syna, który wyrósł później na pierwszego króla Polski, jej relacji i miłości do małego Bolesława, problemów zdrowotnych, stopniowego oddalania się i tracenia łask u Mieszka, aż w końcu śmierci w wieku najprawdopodobniej 47 lat – najprawdopodobniej, ponieważ dokładna data jej urodzenia nie jest znana, badacze tego okresu szacują ją na około 930 rok, natomiast data jej śmierci się zachowała i był to rok 977.

Dobrawa to władczyni jakich wiele w naszej historii (i to nie tylko polskiej) – niedoceniana za życia ani po śmierci. Jej głównym obowiązkiem było rodzenie prawowitych potomków swemu małżonkowi i opieka nad nimi do pewnego wieku. Jej przeznaczeniem było macierzyństwo, które przyniosło cierpienie i miłość (a może tylko fascynacja?) mężczyzny, po której dość szybko nie pozostał żaden ślad. Wykorzystano ją i pozbyto się jej, jak nie przymierzając jakiejś zużytej i niezbyt lubianej sukni.

Wielkim atutem powieści pani Lesiak jest połączenie faktów historycznych z portretem psychologicznym postaci. Dzięki temu Dobrawa przestaje być taka mityczna, jaka jest w naszej świadomości. Oczywiście to naturalne z jednej strony, że osoba, która żyła ponad tysiąc lat przed naszym narodzeniem, a o której zachowało się niewiele informacji, jest dla nas w pewien sposób tylko imieniem z przypisanymi datami i ważnymi dokonaniami. Duży ukłon dla autorki za przywrócenie w tej powieści Dobrawie człowieczeństwa, opisanie jej jako wspaniałej i silnej kobiety z całym bagażem doświadczeń i emocji. Jej życie było pełne cierpienia, którego nie mogła okazać, ponieważ władczyni to nie przystoi – księżniczki, księżne i królowe wszak nie płaczą.

„Dobrawa pisze CV” to zbeletryzowana biografia z elementami powieści historycznej. Co ciekawe pani Lesiak nie próbowała archaizować na siłę języka w niej używanego, niemniej jednak zadbała o wierność detali historycznych. Mamy tu więc wspaniałe opisy wnętrz dworu książęcego, potraw jakie ówcześnie jadano, stroi i biżuterii jaką wówczas noszono oraz ogólnie sposobu w jaki wtedy ludzie żyli. Autorka użyła tu narracji pierwszoosobowej, z punktu widzenia głównej bohaterki, czyli subiektywnej. Oczywiście jest to fikcja literacka, chociaż jak pani Lesiak stwierdziła „kiedy pozbieramy fakty, przyjrzymy się uważnie, przyłożymy do siebie skrawki i kawałki, dopasujemy je i pozszywamy, dojdziemy do wniosku, że tak być mogło...”, więc jest mocno osadzona w realiach tamtej epoki. Muszę przyznać, że niezwykle istotny w kreacji bohaterki jest tu jeszcze jeden detal – mianowicie fakt, iż autorka zadbała także o to, by światopogląd i sposób myślenia jej postaci odpowiadał epoce, w której żyły.

Muszę przyznać, że ta niepozorna pod względem objętości, ale równocześnie pięknie wydana, książeczka zapewniła mi kilka godzin wspaniałej podróży w czasie i pozwoliła spojrzeć na postać Dobrawy Przemyślidki w końcu jak na prawdziwego i czującego człowieka, którym przecież była. Pozostawiła po sobie niedosyt, ponieważ naprawdę chętnie poczytałabym co było dalej według pani Lesiak. Autorka swoim sposobem pisania, stylem i olbrzymią wrażliwością bardzo mnie urzekła. Przy okazji udowodniła, że 208 stron prozy świetnej jakości bije na głowę opasłe, ale średnio napisane tomiszcza, bo czasami mniej znaczy więcej.

Bardzo chciałabym podziękować Stowarzyszeniu Sztukater za udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego.

Moja ocena: 8/10.

Serdecznie polecam.

© StraszliwaBuchling
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci