Menu

StraszliwaBuchling

Recenzje książkowe.

Ryszard Marek Groński „Ałe głach! Wszyscy równi”.

straszliwabuchling

Witajcie. Dzisiaj pragnę Wam przybliżyć powieść wstrząsającą i smutną. Dlaczego taka jest? Ponieważ została napisana w oparciu o fakty. Niemniej jednak uważam, że jest wartościowa i w pewien sposób nawet piękna. Zapraszam do lektury recenzji.

ae_gach_wszyscy_rwni

Tytuł: Ałe głach! Wszyscy równi.

Autor: Ryszard Marek Groński.

Seria/cykl: -.

Data premiery: 31 sierpnia 2016.

Wydawnictwo: Muza.

Liczba stron: 160.

Ryszard Marek Groński jest polskim pisarzem literatury dla dorosłych i dzieci, dramaturgiem, satyrykiem, felietonistą, autorem tekstów piosenek, z wykształcenia historykiem. Współpracował z tygodnikiem „Szpilki”, pisał teksty dla kabaretów Szpak, Wagabunda, Dudek, Pod Egidą, tworzył scenariusze programów telewizyjnych i radiowych. Publikował na łamach „Wprost”, „Sceny”, „Dialogu”, był także przez wiele lat felietonistą „Polityki”.

„Ałe głach! Wszyscy równi” to najnowsza książka Grońskiego, w której przywołuje i opisuje rzeczywistość warszawskiego getta. Bohaterami tej opowieści są ludzie, którzy przed wojną byli związani ze sceną, teatrzykami i kabaretami. Ada Wiernicka, przed wrześniem 1939 roku gwiazda teatralna i filmowa, po wybuchu wojny musi się przenieść do getta razem ze swym partnerem, znanym tekściarzem Adamem Hornem, ale rozpamiętując to, że już raz musiała wydobywać się ze skrajnej nędzy, zaczyna walczyć o przedostanie się na aryjską stronę przy pomocy bogatego, kolaborującego Bauma, który był jej dawnym wielbicielem. Kogo wybierze – zakochanego w niej Adama, który jednak nie potrafi jej zapewnić godnego bytu, chociaż się stara czy Bauma, który był chamem i sprzedawczykiem, ale miał pieniądze, wpływy i możliwość zapewnienia jej życia na dawnym poziomie, do którego gwiazdka się przyzwyczaiła i dążyła? Jak potoczą się dalsze losy Adama, który został w getcie i pomimo ostrzeżeń o zbliżającej się Zagładzie nie próbował się z niego wydostać? Kolejną interesującą postacią jest Wadim, Rosjanin który postanowił nie uciekać na Wschód po wrześniu 1939 roku. Przed wojną był uznanym reżyserem. Jest również homoseksualistą, w związku z czym musi się ukrywać, bowiem nie tylko za bycie Żydem bądź Słowianinem grozi śmierć. Wadim jest osobą nadwrażliwą, nonkonformistą, który nie godzi się na nowy ład, ale jednak strach go przerasta i przyjmuje pomoc w ucieczce na aryjską stronę oraz protekcję, a także azyl u bogatej baronowej. Przy okazji postaci Rosjanina Groński w sposób wyważony pokazał środowisko przedwojennej bohemy artystycznej, w której istniało całkiem spore grono osób homoseksualnych, które podczas wojny musiało o wiele bardziej uważać a mimo tego koszmaru próbowali nie tylko przeżyć, ale i tworzyć – wielu z nich, młodych, także przelewało krew w walce o swoją ojczyznę.

Przedstawienia każdej z głównych postaci autor dokonuje w przededniu wybuchu II wojny światowej – dosłownie. Mamy możliwość obserwacji ich radości, sukcesów, ale i porażek. Koszmar wojny na zawsze weryfikuje ich życie. Duża część artystów trafia do getta, niektórym (tym, którzy mają rodzinę gdzieś indziej bądź po prostu znajomości) udaje się przedostać na aryjską stronę. Jak w sytuacji tak ekstremalnej, jaką jest wojna, odnajdą się ludzie sztuki, którym całkiem rozsypało się dotychczasowe życie i możliwości? Część z nich dołączy do kolaboranckich teatrzyków „dla podludzi” ściągając na siebie potępienie i nienawiść swoich, ale dzięki temu będą mogli jako tako funkcjonować. Reszta pozostając wierna swoim ideałom, zamknie się na nowy ład i będzie walczyć do końca o przetrwanie w jakikolwiek sposób, często przy tym umierając z głodu, chorób lub w łapankach.

W historiach bohaterów tej powieści, jakby mimochodem, przewija się również motyw słynnego szaleńca z getta, niejakiego Rubinsztajna. Jest to postać o tyle ciekawa, że autentyczna. W getcie warszawskim naprawdę żył szaleniec, wariat i żebrak Rubinstein, który pochodził z Łodzi i podczas wojny przesiedlono go do zamkniętej dzielnicy w Warszawie. Był on autorem kilku znanych powiedzonek, szlagierów i haseł, na przykład „Oddać bony” (co oznaczało śmierć z głodu) czy właśnie tytułowe „Ałe głach” - wszyscy równi (wobec śmierci jak się okazało). Jego teksty były popularne w getcie, chociaż ludzie naśmiewali się z niego, to układali o nim też piosenki, a w teatrze getta powstało nawet przedstawienie pt. „Wszyscy równi”. Znany był z tego, że zbliżał się do niemieckich wartowników i wyzywał ich od bandytów, łajdaków i złodziei, co bardzo ich śmieszyło, więc często w zamian za te obelgi rzucali mu papierosy i drobne pieniądze. Szaleniec Rubinstein chodził w postrzępionych łachmanach, często wymachiwał kijem podskakując i nucąc, a po jego haśle „Chłopcze, trzymaj się” rozpoznawano go już z daleka. W trakcie I Wielkiej Akcji Wysiedleńczej w lipcu 1942 roku dobrowolnie udał się na Umschlagplatz, skąd najprawdopodobniej wywieziono go do obozu zagłady w Treblince, a o jego śmierci informowała, między innymi, „Gazeta Żydowska”.

Sięgając po tę powieść spodziewałam się raczej dokumentu o życiu artystów, głównie żydowskich, których szczyt rozwoju kariery w brutalny sposób przerwał wybuch II wojny światowej i koszmar, jaki na te ziemie sprowadzili naziści. „Ałe głach! Wszyscy równi” to jednak misternie skonstruowana powieść, oparta na prawdziwych biografiach, która niezwykle wciąga i nie daje odpocząć, poprzez świadomość tego, że nie ma happy endu. Jest napisana żywym, pięknym językiem, zawiera również trochę fragmentów tekstów piosenek w jidysz i ich tłumaczenie na polski, przez co wprowadza czytelnika w wojenną rzeczywistość getta naznaczoną cierpieniem i ciągłym, rozpaczliwym wyczekiwaniem na jakieś światełko nadziei i człowieczeństwa. Jest to opowieść o ludziach – nie wygładzona, momentami brutalna, a przez to tak bardzo sugestywna. Mamy tu kilku równorzędnych bohaterów i wojnę widzianą ich oczami – walkę o przetrwanie, przewrotność losu, niekończące się wybory. Bo kiedy odbierają nam wszystko, co posiadamy i kim jesteśmy, a nędza, cierpienie i ostatecznie śmierć zaglądają nam w oczy, to jak mamy postępować, co wybrać? Konieczność wyboru w momencie permanentnego zagrożenia życia staje się dramatem i nie każdy ma w sobie wtedy tyle siły by po prostu być człowiekiem.

Ryszard Marek Groński stworzył bohaterów, których nie ocenia – nie wychwala i nie potępia, a równocześnie nie tłumaczy i nie usprawiedliwia. Raczej obserwuje z ukrycia ich myśli, zachowania, rozmowy, trudne decyzje, dramatyczną walkę o siebie. Daje czytelnikowi wolną rękę w tym czy sobie odpowie na pytania, czy osądzi bohaterów, czy raczej pochyli się nad nimi na chwilę a osąd zostawi historii.

Rację miał szaleniec Rubinsztajn, bo tylko on w swoim obłędzie (bądź kreacji aktorskiej – kto to wie?) był w stanie wykrzyczeć prawdę: „Ałe głach!”, czyli „Wszyscy równi”, bowiem naprawdę wszyscy są równi w swoich wyborach życiowych, a równocześnie wobec śmierci, której każdy z nas podlega.

Bardzo chciałabym podziękować Stowarzyszeniu Sztukater za udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego.

Moja ocena: 8/10.

© StraszliwaBuchling
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci