Menu

StraszliwaBuchling

Recenzje książkowe.

Dominika Olbrych „Biała”.

straszliwabuchling

Dobry wieczór. :) Dzisiaj mam dla Was recenzję powieści młodej, polskiej pisarki, która jest utrzymana w stylistyce fantasy. Nie jest to, obawiam się, nic wybitnego, ale wzbudziło moje zainteresowanie. Więcej o tym dlaczego mam takie odczucia dowiecie się z recenzji, do której serdecznie zapraszam. :)

biaa

Tytuł: Biała.

Autor: Dominika Olbrych.

Seria/cykl: - .

Data premiery: 23 stycznia 2017.

Wydawnictwo: Oficynka.

Liczba stron: 354.

Dominika Olbrych to młoda pisarka, dwukrotna laureatka ogólnopolskiego konkursu literackiego Gai Kołodziej „SCRIBO ERGO SUM”. „Biała” to jej debiut powieściowy i pierwszy tom sagi o mieszkańcach krainy Helias.

Miejscem akcji „Białej” jest Hesafenor, czyli świat, w którym istnieje i przecina się wiele wymiarów, co nadaje wszystkim stworzeniom pewną cząstkę, zwaną przez ludzi mocą. Moc jest wynikiem połączenia wymiarów i krąży w ziemi, powietrzu oraz w każdej żywej istocie. Helias – który jest główną lokalizacją wydarzeń opisanych w powieści – to kraina leżąca w Hesafenorze, która jest w stanie wojny z Rejgasem, który terroryzuje mieszkańców i dąży do władzy absolutnej. Na jego usługach jest armia Złych, która sieje śmierć i spustoszenie. Jedynym ratunkiem dla Heliasu jest Wybraniec, Jedyny, który jest człowiekiem obdarzonym niespotykanymi pokładami mocy w organizmie i pojawia się raz na kilkadziesiąt lub kilkaset lat, aby zaprowadzić pokój. Tym razem jednak żeby udało mu się wypełnić swoją misję potrzebuje pomocy innych. Tym sposobem główna bohaterka, Simia, dziewczyna z małej wioski, która w normalnych okolicznościach nie miałaby żadnego wpływu na trwający konflikt, zostaje wciągnięta w sam środek wydarzeń i to od niej teraz zależy, czy Jedynemu uda się uratować Helias.

Tytułową Białą jest właśnie Simia. Co w praktyce oznacza to określenie? Otóż Simia, co jest problematyczne dla planu Wybrańca, nie posiada żadnej mocy, nawet najmniejszej jej cząstki, jest nią nieskażona, czysta. W świecie, w którym każda istota posiada moc, jest ona anomalią. Ale to, co na co dzień odbierała jako swoją ułomność, okaże się być teraz jej największym atutem. Dodatkowo ma wsparcie w przystojnym i opiekuńczym strażniku o imieniu Ros, który był najlepszym przyjacielem jej brata, ale ze względu na pewne okoliczności musiał odejść z ich wioski, a teraz spotkali się po latach.

Zacznę może od kreacji głównej bohaterki. Simia, Biała, to młoda kobieta, która od zawsze była znienawidzona przez swojego ojca, nie miała lekkiego życia – jedynymi osobami, które ją kochały i chroniły był jej brat Latres oraz jego przyjaciel Ros. Poznajemy ją lepiej jako dorosłą osobę, bardzo wycofaną, nieufną i w pewien sposób zgorzkniałą. Często zachowuje się dziecinnie i egoistycznie, rozpamiętując w kółko to, że Ros, który w jej mniemaniu miał się zawsze nią opiekować, musiał zostać strażnikiem i odejść. W pewien sposób daje się ją zrozumieć – w końcu nie miała matki, a ojciec się nad nią znęcał – ale nie zmienia to faktu, że jej egoistyczne odpały potrafią straszliwie zirytować czytelnika. Generalnie jest to postać, która w trakcie fabuły głównie użala się nad samą sobą i niespecjalnie ewoluuje, ale daję jej kredyt zaufania, bo to ponoć pierwszy tom większej sagi i mam nadzieję, że pójdzie w jakimś ciekawym kierunku.

Kolejnym bohaterem jest, wspomniany już przeze mnie, Ros. Wychowywał się w tej samej wiosce, co Simia, opiekował się nią, ale poniekąd został zmuszony do zostania strażnikiem. Kiedy Simia zostaje wplątana w walkę przeciwko Rejgasowi, spotyka Rosa po kilku latach rozłąki. Pomimo tego, że on ją kocha, a i ona nie jest obojętna na niego, odpycha go, rozpamiętując to porzucenie sprzed lat. Ros ma jedną zasadniczą wadę jako postać – jest absolutnie zbyt idealny: przystojny, inteligentny, na zabój zakochany w głównej bohaterce (gotów za nią umrzeć w dowolnym momencie), cukierkowo słodki i kompletnie niewiarygodny przez to, że nie ma żadnej, nawet najmniejszej, wady. Zasadniczo najciekawszą postacią, której jest zdecydowanie za mało w tej książce, jest właśnie Fal, czyli Wybraniec we własnej osobie – inteligentny, targany wątpliwościami, co do słuszności swoich decyzji, obarczony brzmieniem odpowiedzialności za mieszkańców Heliasu, których ma za zadanie ocalić przez Rejgasem.

Sporą wadą całości jest bardzo słabo opisana rzeczywistość Heliasu i zasady funkcjonowania całego tego świata. Niewiele się dowiadujemy z samej fabuły, za to ze słownika umieszczonego na końcu książki można się dowiedzieć trochę więcej (ale w moim odczuciu i tak za mało). Mam nadzieję, że autorka pokusi się o rozwinięcie tego wątku w kolejnym tomie, bo pomysł ewidentnie ma, a co za tym idzie jest też potencjał na coś naprawdę ciekawego i oryginalnego.

Niestety dużym mankamentem jest to, że całość pomysłowej fabuły zdominował wątek miłosny. Samej walki z Rejgasem jest jak na lekarstwo. Doprecyzowania po co Rejgas chciał posiąść ciemną moc i dlaczego tak mu zależało na zdobyciu Heliasu, po prostu brak. Nie dowiadujemy się niczego konkretnego. Jesteśmy natomiast świadkami przepychanek miłosnych na poziomie gimnazjalno-licealnym (niestety!).

Jest to lekkie, młodzieżowe fantasy z ciekawym pomysłem, który prosi się o doszlifowanie, bo ma potencjał. Pomimo wymienionych przeze mnie mankamentów, „Białą” czyta się bardzo płynnie, szybko i z zaciekawieniem, bo fabuła naprawdę wciąga. Autorka operuje bardzo przyjemnym, lekko poetyckim językiem i ma przystępny styl, a to duży plus.

Generalnie polecam, zwłaszcza młodszemu odbiorcy, który jeszcze nie ma aż tak wyrobionego gustu literackiego, ponieważ do takiej grupy docelowo dedykowana jest ta powieść, ale i osoba dorosła spędzi z nią miły wieczór (albo dwa). Czekam też z niecierpliwością na drugi tom, bo jestem zwyczajnie ciekawa, jak potoczą się dalej losy Simii, Rosa i Fala – nie ukrywam, że mimo wszystko wciągnęła mnie ich historia. Będę się przyglądać karierze literackiej Dominiki Olbrych, ponieważ ma potencjał na zostanie bardzo dobrą pisarką i za to trzymam kciuki.

Bardzo chciałabym podziękować Stowarzyszeniu Sztukater za udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego.

Moja ocena: 6/10 (niejako na zachętę).

© StraszliwaBuchling
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci