Menu

StraszliwaBuchling

Recenzje książkowe.

Joanna Pypłacz „Krzyk Persefony”.

straszliwabuchling

Witajcie. :) Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na recenzję książki, o której nawet bym nie wiedziała, że istnieje, gdyby koleżanka mi jej nie poleciła (z tego miejsca pozdrawiam Elizę). Jest ona specyficzna, ale równocześnie bardzo klimatyczna - mroczna, niepokojąca. Zapraszam do lektury ciemną nocą (biorąc pod uwagę godzinę, o której publikuję ten post). ;)

krzyk_persefony

Tytuł: Krzyk Persefony.

Autor: Joanna Pypłacz.

Seria/cykl: - .

Data premiery: 14 października 2015.

Wydawnictwo: Szara Godzina.

Liczba stron: 320.

Joanna Pypłacz to urodzona w 1982 roku pisarka z Krakowa. Z wykształcenia doktor filologii klasycznej, z zamiłowania pasjonatka literatury grozy i muzyki poważnej. Na co dzień pracuje w Bibliotece Jagiellońskiej w Sekcji Starych Druków, skąd czerpie mnóstwo inspiracji. Jest autorką licznych prac naukowych, artystycznych przekładów poezji łacińskiej, a także powieści „August Nacht”, „Krzyk Persefony” oraz „Mechaniczna ćma”.

W swojej drugiej powieści, zatytułowanej „Krzyk Persefony”, pani Joanna przenosi czytelnika do Krakowa drugiej połowy XIX wieku i pokazuje, że nie wszystkie zdarzenia daje się zawsze logicznie wyjaśnić i istnieją sfery naszej duszy, które wyczuwają więcej, niż nam się wydaje.

Główna bohaterka Gertruda Lange posiada nieprzeciętną wyobraźnię, a także wrażliwość powodującą dostrzeganie rzeczy niedostrzegalnych dla innych. Jest bardzo nieufna wobec otoczenia, zamknięta w sobie, funkcjonuje na granicy świata materialnego i pozazmysłowego. Gertruda miała nadzieję, że dzięki małżeństwu z Wincentym uwolni się spod wpływu zdziwaczałej ciotki, która opiekowała się nią od śmierci rodziców. Zaryzykowała i wyszła za mąż za mężczyznę, którego nie kochała, a który już przy pierwszym spotkaniu wydał się jej bezwzględny i odpychający. Okazało się, że nie pomyliła się w swojej ocenie, cierpiała, a gdy doszło do tragedii, młodą kobietę zamknięto w szpitalu dla umysłowo chorych. Co ciekawe i paradoksalne, dopiero tam po raz pierwszy poczuła się całkowicie wolna. Uważnie obserwując życie szpitalnej społeczności, które pełne było tłumionych emocji, żądz i duchów z przeszłości, równocześnie odkrywała i szlifowała swój talent pisarski.

Podejrzewam, że każde z Was pamięta ze szkoły mit o Demeter, Korze/Persefonie i Hadesie, ale w telegraficznym skrócie go Wam przypomnę. Kora/Persefona była córką Demeter podstępem porwaną przez Hadesa i uwięzioną w królestwie umarłych. Zrozpaczona matka próbowała ją uratować, ostatecznie jako Kora przez 9 miesięcy żyła na ziemi (wtedy razem z nią żyła natura), a przez 3 miesiące jako Persefona żyła jako władczyni królestwa umarłych z Hadesem.

Gertruda utożsamiała się z Persefoną – najpierw tłamszona przez zdziwaczałą, egoistyczną ciotkę, później przez okrutnego męża, wciąż czekała na czas, gdy w końcu będzie mogła decydować sama o sobie. Była osobą delikatną i wrażliwą, obdarzoną bujną wyobraźnią, ale często zauważała szczegóły pomijane przez innych, co wykorzystywała przy pisaniu opowiadań.

„Krzyk Persefony” to powieść pełna tragicznych postaci i ich bolesnych historii. Sam szpital psychiatryczny w Ciemierniku, który jest głównym miejscem akcji, położony jest w smutnej okolicy – opuszczony dwór, wielki park, mauzoleum, gdzie spoczywa para legendarnych kochanków, którzy mogli się połączyć ze sobą dopiero po śmierci. Generalnie otoczenie emanowało specyficzną, przygnębiającą aurą i powodowało poczucie, że nikt w tym miejscu nie może być szczęśliwy. Mimo, że w tej powieści nie ma upiorów, strzyg, wampirów ani innych potworów, to autorka w subtelny i powolny sposób tworzy klimat grozy, niepokoju, tajemnicy, dołączając do samego otoczenia jeszcze niedopowiedziane historie i szaleństwo leczonych tam pacjentów. Przeczucia o wielkiej mocy, podświadomość kierująca wyborami i wyobraźnia płatająca czasem figle, a ponad tym miłość kapryśna i zmienna, dająca i odbierająca nadzieję, popychająca do nieprzemyślanych czynów. Niektórzy, tak jak piękna siostra Konstancja, ulegali jej, by po chwili uciec i porzucić uczucie, zanim wybranek zdąży zranić po raz pierwszy, a inni kochali pomimo wszelkich przeszkód i pozostawali wierni swoim ukochanym. I jedni i drudzy cierpieli.

Joanna Pypłacz napisała interesującą, spójną historię, w której wszystkie wątki łączy nieduża społeczność szpitala dla umysłowo chorych. Przy okazji zarysowała konflikt pomiędzy starymi metodami leczenia przypadłości psychicznych, a nowymi, dopiero jeszcze raczkującymi w owych czasach, jak terapia zajęciowa, czy w ogóle rozmowy z pacjentami. Autorka operuje pięknym stylistycznie językiem, poetyckim, ale nieprzesadzonym, którym pięknie buduje nastrój niesamowitości i melancholii. „Krzyk Persefony” określony został jako powieść grozy, ale to nie do końca tak – jest to klasyczna powieść gotycka, a więc jeśli ktoś liczy nawet na delikatne elementy horroru, to się zawiedzie. Jedynym poważniejszym minusem jest brak pogłębienia rysu psychologicznego postaci, co trochę psuje odbiór tej powieści.

Jeśli macie ochotę na powieść o miłości, cierpieniu, nienawiści, poszukiwaniu wolności i szczęścia to dobra powieść. Jeśli macie ochotę na dość mroczny, gotycki, melancholijny nastrój i potyczkę z demonami siedzącymi w ludzkiej duszy to również dość dobra powieść. Jeśli macie ochotę na nieoczywistą historię smutnej miłości doprawioną odrobiną metafizyki to sięgnijcie po „Krzyk Persefony” - pomimo pewnych wad spędzicie nad nią kilka przyjemnych godzin.

Moja ocena: 6,5/10.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [ookami] *.dynamic.chello.pl

    Powieść gotycka zasugerowała mi, że będzie to powieść z elementami horroru, jednak po Twojej recenzji i tak czuję się zachęcona - w ogóle to dość oryginalna tematyka biorąc pod uwagę polską literaturę, więc sięgnę po nią z przyjemnością.

    www.bookish-galaxy.blogspot.com

  • Gość: [Rosa Czyta] *.chomiczowka.waw.pl

    Czytałam ostatnią książkę tej Autorki i mnie zauroczyła. Chodzi o "Mechaniczną ćmę". Niektórzy jednak mówią mi, że właśnie "Krzyk Persefony" to książka lepsza, a ja w sumie z przyjemnością to sprawdzę :)

© StraszliwaBuchling
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci