Menu

StraszliwaBuchling

Recenzje książkowe.

Leszek Biały „Czarny Huzar”.

straszliwabuchling

Witajcie. :) Kiedy piszę te słowa powoli dobiega końca Święto Narodowe Trzeciego Maja, ustanowione w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tak się złożyło, że właśnie dzisiaj skończyłam czytać powieść, która jest w pewien sposób powiązana z tymi historycznymi wydarzeniami, bowiem opisuje okres historyczny tuż przed wydarzeniami związanymi ze stworzeniem naszej Konstytucji. Jestem również bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką, ponieważ nie była ona jakoś specjalnie promowana przez wydawnictwo, a szkoda. Mam nadzieję, że Was zaciekawiłam. Zapraszam do recenzji. :)

czarny_huzar1

Tytuł: Czarny Huzar.

Autor: Leszek Biały.

Seria/cykl: - .

Data premiery: 2017.

Wydawnictwo: Novae Res.

Liczba stron: 616.

Leszek Biały to hispanista, historyk sztuki i pisarz. Wykładał historię Hiszpanii na Uniwersytecie Warszawskim. Jest tłumaczem klasycznych dramatów hiszpańskiego Złotego Wieku: „Książę Niezłomny” i „Autos sacramentales” Pedro Calderon de la Barca oraz „Wybór dramatów” Tirso de Molina. Jest także autorem pracy historycznej „Dzieje Inkwizycji Hiszpańskiej”, w której rzetelnie rozprawia się z mitami i legendami narosłymi wokół tytułowej instytucji. Jego debiutem powieściowym jest „Źródło Mamerkusa” z 2010 roku.

„Czarny Huzar” to druga powieść w dorobku Leszka Białego. Jej akcja osadzona jest w drugiej połowie XVIII wieku, w chylącej się ku upadkowi Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wtedy to Institutum Judaicum et Muhammedicum w Halle wysyła swoich luterańskich misjonarzy, aby nawrócili na protestantyzm Jakuba Lejbowicza Franka, głośnego żydowskiego mistyka i herezjarchę z Podola, wraz z jego sektą. Jednym z misjonarzy jest tytułowy czarny huzar: rotmistrz Horst Gottlieb von Zypke – pruski oficer w stanie spoczynku, weteran wojenny, który poczuł w sobie powołanie do spraw wyższych. Wraz z dwoma innymi braćmi z Instytutu wyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu frankistów i ich mistrza oraz próbują nawracać również napotkanych po drodze przypadkowych Żydów. W trakcie swojej podróży zaobserwują i doświadczą bezwzględnej walki stronnictw politycznych rozszarpujących nasz kraj i intryg ościennych mocarstw dążących do rozbioru Polski. Czy w takich warunkach uda im się dotrzeć na miejsce docelowe i przekonać chcącą się ochrzcić sektę z Podola do tego, że to kościół luterański przechowuje czystą i nieskażoną prawdę Ewangelii? O tym dowiecie się z lektury niniejszej powieści.

Sam motyw podróży misjonarzy w „Czarnym Huzarze” stanowi przyczynek do opisania w bardzo ciekawy i rzetelny sposób wydarzeń historycznych, które przyczyniły się pośrednio i bezpośrednio do pierwszego rozbioru Polski. To właśnie ten wycinek historii naszego kraju wydaje mi się być głównym bohaterem tej powieści. Co nie zmienia faktu, że bohaterowie jednostkowi zostali przez autora wykreowani bardzo porządnie. Mamy tu wiele postaci autentycznie żyjących w tamtych czasach, a które miały mniejszy lub większy wpływ na sytuację w Polsce. Mamy tu doskonale opisanego księcia Nikołaja Wasiljewicza Repnina, który był rosyjskim posłem nadzwyczajnym i ministrem pełnomocnym w Warszawie i w tym czasie sprawował faktyczną władzę nad Rzecząpospolitą jako bezpośredni wykonawca woli carycy Katarzyny II. Równie szczegółowo autor przedstawił postać Gédéona de Benoît, który był Francuzem w służbie Prus, najpierw jako sekretarz poselstwa pruskiego w Warszawie, później już jako pruski poseł w Polsce, a który w 1772 roku podczas podpisywania traktatu rozbiorowego reprezentował Królestwo Prus. Leszek Biały również bardzo szczegółowo opisał życiorys jednego z najgłośniejszych awanturników swojej epoki - księcia Jerzego Marcina Lubomirskiego, który wysługiwał się Rosji i Prusom, a także na czele band zbójeckich uprawiał rozbój. Do tego dość szczegółowo przedstawił postać księcia wojewody wileńskiego Karola „Panie Kochanku” Radziwiłła. Oczywiście losy Jakuba Lejbowicza Franka również zostały przez autora opisane od początku jego działalności na ziemiach tureckich, poprzez nauczanie na Podolu, do momentu, w którym opuszcza Polskę po pierwszym rozbiorze i udaje się do Austrii. Generalnie „Czarny Huzar” prezentuje i „ożywia” całą plejadę postaci, głównie historycznych (Stanisław August Poniatowski, Izabela z Flemmingów Czartoryska, Herman Karl von Keyserling, Fryderyk II von Hohenzollern, caryca Katarzyna II i wielu, wielu innych), opisanych w ciekawy i zgodny z faktami sposób.

Leszek Biały ma precyzyjny, ale równocześnie bardzo przyjemny w odbiorze styl. W „Czarnym Huzarze” dialogów nie ma zbyt dużo, dominują opisy, co o dziwo nie przeszkadza i nie nudzi. W trakcie lektury widać na pierwszy rzut oka, że autor jest historykiem z zamiłowania, nie tylko z zawodu. Odmalowuje z kronikarską precyzją wydarzenia historyczne, obyczaje tej epoki i całe tło społeczne. Czytając opis tej powieści zastanawiałam się, jak mu się to uda, wszak z lekcji historii pamiętałam, że Rzeczypospolita w XVIII wieku była prawdziwym tyglem kulturowym (Polacy, Litwini, Rusini, Żydzi itd.), ale również był to bardzo burzliwy okres w dziejach naszej ojczyzny – nieustanne wojny, knowania naszych sąsiadów (ale też, nie oszukujmy się, niekompetencja i często zwyczajna głupota, a także chciwość naszej szlachty), które doprowadziły ostatecznie do rozbiorów. Muszę przyznać, że się naprawdę nie zawiodłam, jest to prawdziwa, pełnokrwista powieść historyczna z olbrzymią dawką faktów, niezwykłymi bohaterami, którzy wywołują w nas prawdziwe emocje (nie tylko te pozytywne) i wciągającą fabułą.

I tylko taka smutna refleksja mnie naszła... W naszej polskiej mentalności, do tej pory niewiele się zmieniło (chociażby w kwestii braku tolerancji dla „inności”) i w tle coraz bardziej pobrzmiewa chichot historii, która lubi się powtarzać, a Polak, jak widać, niemądry ani przed, ani w trakcie, ani po szkodzie.

Reasumując, „Czarny Huzar” to naprawdę doskonała powieść historyczna, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu interesującemu się historią naszego kraju, kwestią żydowską na przestrzeni wieków i ogólnie tą epoką historyczną. Ale nie tylko. Myślę, że mogę ją również polecić, każdemu, kto do tej pory niekoniecznie interesował się tą tematyką, a chciałby się trochę w przyjemny sposób dokształcić, ma ona bowiem niewątpliwe walory edukacyjne, a nie jest to napisany „suchym” językiem podręcznik.

Bardzo chciałabym podziękować Stowarzyszeniu Sztukater za udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego.

Moja ocena: 8/10.

© StraszliwaBuchling
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci